The Elder Scrolls V: Skyrim – moja recenzja – cz. 5 – Podsumowanie

Uff… To już koniec. Napisanie tego tekstu było dłuższe i trudniejsze niż myślałem. Ale cieszę się, że zrobiłem to do końca. Z pewnością nie poruszyłem wszystkich aspektów gry. To jest prawie niemożliwe. Dlatego zachęcam do czytania innych artykułów na ten temat, by mieć szersze spojrzenie na produkcję. A co do ocen… To ich nie będzie ;). Stwierdziłem, że nie da się jednoznacznie ocenić Skyrima, a już na pewno nie zrobiłbym tego obiektywnie. Dlatego w zamian przygotowałem zestawienie plusów dodatnich i ujemnych gry. Zapraszam do zerknięcia.

+

  • Kolejna gra z serii
  • Rozbudowany i otwarty świat
  • Pełen tajemnic i sekretów (w miarę pełen, bez szaleństwa)
  • Świetne wątki gildii z nowatorskimi Towarzyszami i najlepszymi do tej pory złodziejami
  • Grafika na wysokim poziomie
  • Stabilność (może poza początkiem, kiedy nie było LAA)
  • Nawiązania do poprzednich części
  • Nowy system rozwoju postaci, oparty na perkach
  • Radiant story (losowe questy, mimo wszystko trzeba to zaliczyć jako plus)
  • Na PC już teraz ogromna liczba modów
  • Smoki!
  • System oburęczności
  • Ujednolicenie współczynników i szkół magii
  • Całkiem spora (choć mogła by być większa) liczba zbroi, broni i przedmiotów
  • Ładna mapa
  • Powalające krajobrazy
  • Nieskańczalność (otwarte zakończenie, gra nie kończy się po przejściu głównego wątku)
  • W wersji PL – świetny dobór aktorów, spolszczenie na naprawdę wielkim poziomie
  • Muzyka na wysokim poziomie

  • Ale za to często skopiowana z poprzednich gier (ile razy można słuchać tej samej muzyki)
  • Średnie (znowu) miasta
  • Taki sobie wątek główny
  • Oraz nibygłówny (wojna domowa, głupia młócka)
  • Poza smokami niewiele zmian w bestiariuszu
  • Niskiej rozdzielczości tekstury w miejscach, których zwykle nie ogląda się z bliska (przynajmniej większość nie ogląda)
  • Mimo zapowiedzi dosyć mały świat, który dodatkowo pomniejsza możliwość szybkiej podróży
  • Z początku gra obiecuje więcej niż może zaoferować (wydaje się olbrzymia, ale tylko do czasu)
  • Długi czas oczekiwania na Creation Kita (na szczęście już jest)
  • Momentami miałkie dialogi (chociaż w większości przyzwoite)
  • Słabe Mroczne Bractwo
  • Potknięcia (w skryptach) w rozpoznawaniu i komentowaniu przez NPC zmian w świecie zaszłych za sprawą gracza
  • Drobne błędy i niedociągnięcia (na szczęście dość szybko łatane przez patche)

 

No i to chyba wszystko w temacie Skyrima. Na pewno napiszę jeszcze o nim przy okazji premiery jakiegoś DLC (na razie głucho w tym temacie). Jeżeli miałbym rekomendować Skyrima, to powiem tak: Dla fana TES – pozycja obowiązkowa! Dla fana RPG – Bardzo dobra gra, polecam. Dla fana gier i dobrej zabawy – Mimo wszystko warta uwagi. Dla wroga RPG – Odradzam! Zrazić się może i nie zagra już w żadnego erpega. Lepiej zacznij od czegoś bardziej casualowego, jak np. Dragon’s Age II (moim zdanie dno, ale ludzie chorzy na myśl o dłubaniu w statystykach i zbieraniu seta ‚of Magic’, żeby mieć +4 do regeneracji magii na pewno dobrze będą się bawić). Generalnie jestem zadowolony z gry, choć nie zaskoczyła mnie w żaden sposób (może Mroczne Bractwo, na które tak czekałem trochę zawiodło, no i główny wątek, który w jeden weekend można spokojnie obalić). Czekamy na DLC!

Autor: Kamil Chmielewski

Inżynier informatyki, specjalność systemy informatyczne – inżynieria systemów. Student pierwszego semestru magisterki na Politechnice Wrocławskiej. Fan gier RPG i strategii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *