Góry zimową porą…

Wędrowanie po górach kojarzy nam się raczej z latem. Wtedy jest ciepło, sucho i nie ma lawin. Jednak wypad w góry w zimie dostarcza pewnego rodzaju adrenaliny i zachwytu pięknem ośnieżonych szlaków. Będąc w naszych pięknych Tatrach grzechem byłoby nie wybrać się choć raz na szlak. Tak się świetnie złożyło, że wędrownicy z mojej (byłej już) drużyny byli w górach w tym samym czasie co ja.

Poszliśmy więc razem. Z powodu zasp i nieprzetartych szlaków nie dane nam było przejść wybraną przeze mnie trasą. Cel ostatecznie był ten sam, czyli schronisko Murowaniec na Hali Gąsienicowej, ale doszliśmy tam inną trasą, z Kuźnic przez Boczeń. Z samej drogi jakieś zdjęcia mam, szkoda tylko, że w schronisku zaparowały nam obiektywy i stamtąd nie mam żadnych zdjęć. Trasa nie była specjalnie trudna, momentami trzeba było się przedzierać przez zaspy, przechodziliśmy też przez obszar bezpośredniego zagrożenia lawinowego, ale poza tym – po prostu góry zimą. Trochę szkoda, że nie mogliśmy z Murowańca iść dalej, przez Dolinę Pańszczycę i Waksmundzką Rówień, ale cóż. Z zimą się nie wygra.

To już koniec tegorocznych górskich przygód zimą. Te słowa piszę już z ciepłego domku. Jak to dobrze, że jeszcze tydzień ferii… 😉

Autor: Kamil Chmielewski

Inżynier informatyki, specjalność systemy informatyczne – inżynieria systemów. Student pierwszego semestru magisterki na Politechnice Wrocławskiej. Fan gier RPG i strategii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *