The Banner Saga

Od czasów, zdaje się, Herosa III nie zatrzymałem się dłużej przy żadnej strategii turowej z taktycznymi walkami. Nie, żebym nie lubił tego typu zabawy, ale jakoś nie mogłem trafić na tytuł, który by mnie przyciągnął. Kilka próbowało, ale poległo w boju, niech im krzem lekki będzie. Szczerze powiedziawszy, to chyba potrzebowałem powrotu do rzucania żołnierzykami po kwadratach, względnie hexach. No i bum, proszę bardzo – całkiem ładna gra, w dodatku w lubianym przeze mnie nordyckim klimacie.

A mowa o The Banner Saga: Factions. Jest to takie, powiedzmy, poboczne dziecko sagi o bannerach. 😀 Muszę się przyznać, że nie słyszałem wcześniej nawet nazwy, czego teraz żałuję. Jest godna uwagi. Factions, jak sugerują opisy, jest prequelem The Banner Saga. Oznacza to, że nie trzeba znać historii opowiedzianej w tej grze, by czerpać pełnymi garściami z Factions (od razu kojarzy mi się z Guild Wars, nie umiem się przestawić 😉 ). A jest z czego.

Jak wspomniałem, główną, czy właściwie prawie jedyną częścią gry, są bitwy. Fani Heroes of Might & Magic, czy innych turowych strategii z taktycznymi bitwami będą się czuli jak w domu. Dowodzimy bowiem armią nordyckich wojowników, przeciw innej armii, sterowanej przez gracza po drugiej stronie kabla. Opcji pojedynku z komputerem nie znalazłem, co może peszyć nowych graczy (szczególnie bez jakiegokolwiek doświadczenia bitewnego), ale ja zapisuję to jako plus. Do wyboru mamy kilka jednostek, z których komponujemy naszą małą armię. Są olbrzymy, zwane Varlami, które dzielą się na tarczowników i potężnych wojów, zwykli nordowie, oraz łuczniczki. Ciekawy jest system rozwoju i dostosowania drużyny do potrzeb czy taktyki gracza. Otóż, gdy dana postać zabije wymaganą liczbę wrogów (liczą się ci, którym zadamy ostateczny cios), może awansować na wybraną przez nas klasę prestiżową. Zyskuje przy tym oczywiście nowe umiejętności specjalne. I statystyki, które jednak, co ciekawe, można dowolnie zmieniać, odejmując punkty tam, gdzie uważamy, że są niepotrzebne, i rozdając gdzie nam się podoba. No, można też zmienić bohaterowi imię, oraz skina (za to ostatnie są mikropłatności).

A, bo ja nie powiedziałem jeszcze, nie? Gra jest za darmo! Można ją pobrać na Steamie bez żadnych opłat. I w dodatku niewiele waży. Bo, uwaga, nie ma tam grafiki 3D! Wszystko płaskie! W formie komiksu. Ale bardzo ładnego. Za styl, sam styl, gra zasługuje na uwagę i laury. Jak miło było zobaczyć wreszcie produkcję, która opiera się o ładnie narysowany, oldskulowy komiks, nie jakieś bohomazy (te wszystkie ‚niezależne’ indy games, ciarki mnie przechodzą, jak widzę te kreski, serio, co biorą twórcy tego badziewia?), albo wszechobecną mangę srangę (bez urazy, wiem, że wielu lubi ten japoński styl, ja też czasem lubię, ale kiedy wszystko wokół pokrywa dżem, to masz ochotę na chleb z dżemem?). To był główny powód, dla którego ściągnąłem Banner Sagę. Zwyczajnie przykuła moją uwagę.

Szczerze powiem, o fabule niewiele mogę powiedzieć. Nie gram na tyle długo. Wydaje się być fajna, i w miarę oryginalna, jak na nasze czasy. Nie ma żadnych cholernych zombie, więc jak dla mnie może być.

Technicznie też ok. Dźwięki i muzyka wpadają w ucho, są dobrej jakości. Czasem męczą dialogi, gdyż lektorzy podkładający głosy są chyba istotnie z krainy Odyna i Thora, i czasem ciężko jest ich zrozumieć, z tym akcentem. Przydałyby się napisy, szczególnie dla ludzi, ze słabym angielskim. Oni prawdopodobnie niewiele wyniosą z fabuły. 😀

Podsumowując, bardzo ciekawy tytuł. Pozwala odetchnąć od mainstreamowego kiczu i komercji (nie żebym był jakimś hejterem albo hipsterem, broń Boże, ale męczy mnie, że od jakiegoś czasu nie mam w co grać, bo nowe gry są nudne, krótkie i nijakie). Ta nowatorska produkcja pozwala się też sprawdzić przeciw innym, a nie ma większej frajdy niż klepanie gracza po drugiej stronie świata (no bo każdy umie wygrać z komputerem, kwestia poznania skryptów i algorytmów zachowań, a człowiek? tu już trudniej 😉 ). Polecam gorąco, ot choćby na 15 minut dziennie, relaksu w śnieżnej krainie wikingów!

Autor: Kamil Chmielewski

Inżynier informatyki, specjalność systemy informatyczne – inżynieria systemów. Student pierwszego semestru magisterki na Politechnice Wrocławskiej. Fan gier RPG i strategii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *