Mars War against brain

Jako miłośnik gier RPG nie mogłem przegapić premiery ostatnich dni, Mars War Logs. Szczerze powiedziawszy, to o tytule dowiedziałem się dopiero po premierze (mowa oczywiście o dniu wydania, Premier nie ma z tym nic wspólnego 😉 ). Nie jest to głośny tytuł wielkiego wydawcy, powiedział bym nawet, że to produkcja niszowa – nastawiona raczej na fanów sf. Tak, akcja dzieje się w zupełnie niebaśniowym świecie, lecz gdzieś w przyszłości, na czerwonej planecie, jak łatwo się domyślić. I opowiada o jakiejś wojnie, co również można wydedukować z tytułu.

W zasadzie to tyle, co można o tej grze powiedzieć. Dziękuję, miłej niedzieli życzę.

Nie no, to oczywiście żart. Dawno nie miałem do czynienia z gniotem, więc z przyjemnością sobie po czymś pocisnę (zauważyłem, że wszystkie moje ostatnie recenzje były, o zgrozo, pozytywne 😀 ). Tylko od czego by tu zacząć? Wiem! To jest ‚RPG’, więc zacznę od fabuły. Uprzedzam tu, że nie zobaczyłem jej zbyt wiele. Krwotok wewnętrzny z mózgu nie pozwolił mi nacieszyć się tym dziełem iście Tolkienowskiej wyobraźni (wiem, że powinienem napisać z małej, ja tak z szacunku do Mistrza 🙂 ). A poważnie, to fabuła jest (przynajmniej na początku) płytka, nudna, przewidywalna i kompletnie nie zachęca do odkrywania, co będzie potem. Może dalej się jakoś rozkręca, jeżeli ktoś odważy się w to zagrać, i przejdzie trochę dalej niż pierwsze pół godziny, to proszę o komentarz, z chęcią dowiem się co dalej zaserwowali twórcy.

A ci to nie debiutanci, mają na koncie całkiem nieźle przyjęte ‚Of Orcs and Men’ oraz ‚Faery: Legends of Avalon’. To jednak pokazuje, że powinni raczej trzymać się klimatów okołosmokowomagiomieczowych. W Marsie wykorzystano silnik z tej pierwszej, orkowej produkcji. I tu niespodzianka – czy wiecie, jak użyć tego samego narzędzia pół roku później, i zrobić coś, co wygląda gorzej? Zapytajcie tych ludzi! Oni wiedzą to najlepiej! Serio, tak żałosnej grafiki, sztucznych i beznadziejnych animacji, ‚drewnianej’ mimiki twarzy nie widziałem od ładnych paru lat. Gry starsze niż Mars mogą poszczycić się lepszym wyglądem! Pieniędzy nie starczyło? Trzeba było wejść na Kickstartera, tam się fortuny rozdaje na produkcję niezależnych gier. Bo w istocie, Mars War Logs wygląda, jak amatorska gra niezależnego studia, może nawet grupki znajomych, którzy zebrali się i powiedzieli ‚Zróbmy grę’ ‚Ale my nie umiemy robić gier, a w szczególności animacji’ ‚To nic, do motion capture weźmiemy jakieś drzewa’.

Od strony muzyczno-dźwiękowej? Dno i pięć metrów mułu. Styl muzyki przypomina mi elektroniczne brzmienie z Mass Effecta, na którym niewątpliwie się wzorowano, nagrywając sample. Zrobiono to jednak tak nieudolnie, że szkoda mówić. A dialogi? Żenada. Głosy niedopasowane do postaci, nie pokrywają się z ruchem warg…

A, no właśnie, postacie! To dopiero heca! W intrze słuchamy opowieści jakiegoś ‚do niedawna jeszcze niedojrzałego dziecka, ale teraz już mężczyzny, bo dostał do ręki karabin, więc wie co to życie, dziw… tego, no, ekhem…’. A kiedy za chwilę oglądamy scenę w więzieniu, gdzie pewnie gruby jegomość chce się do owego małolata… zabrać… Przez chwilę myślałem, że przyjdzie mi kierować poczynaniami tego właśnie miętkiego gogusia o iście kobiecym wejrzeniu. Na szczęście pojawił się twardziej, ratujący małego, który okazał się być bohaterem gry i… przemówił głosem niemal tak niewieścim jak ów chłoposzek. Co to jest, ja się pytam? Już by sobie te nagrania podarowali, i zostawili sam tekst, wyszłoby z pożytkiem dla wszystkich.

Podsumowując, nie ma czego podsumowywać. Z daleka od tego chłamu! Daj Boże, żeby to nigdy nie zagościło na półkach w Polsce, bo, cytując króla Juliana ‚oczy prześmiergną nam jego smrodem’ 😀

PS. Nawet znalezienie w miarę nierozpikselowanego logo na ikonę do wpisu było wyzwaniem 🙂

Autor: Kamil Chmielewski

Inżynier informatyki, specjalność systemy informatyczne – inżynieria systemów. Student pierwszego semestru magisterki na Politechnice Wrocławskiej. Fan gier RPG i strategii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *