The Amazing Spider-Man

Jakiś tydzień temu, w ramach powtórki do matury z angielskiego (tak przynajmniej sobie wmawiałem), która to zresztą była dzisiaj (zarówno podstawa jak i rozszerzenie nienaturalnie wręcz proste) zacząłem czytać komiksy o Człowieku Pająku, w oryginale, zaczynając od The Amazing Spider-Man czyli pierwszej, głównej serii (numeru Fantastycznej Czwórki, w którym faktycznie pierwszy raz się pojawia, jakoś nie mogę znaleźć).

Poczułem się znowu jak dziecko. Widząc znanych mi bohaterów i złoczyńców, mogąc na nowo przeżywać przygody Spider-Mana. W zasadzie, to nigdy nie przeczytałem całej serii. Nigdy nie byłem nawet blisko. Tym bardziej, że obecnie sam główny Amazing Spider-Man ma koło 600 numerów (i jest zamknięty, nowe odcinki wychodzą już w nowej serii).

Patrząc na najstarsze numery, które powstawały jeszcze w latach sześćdziesiątych, i porównując je z najnowszymi, można przy okazji zobaczyć, jak komiksy ewoluowały – z ręcznie rysowanych, skromnych, w pełne przepychu dzieła grafików komputerowych. I jakoś nie jestem w stanie powiedzieć, która wersja bardziej mi się podoba.

A w temacie komiksów – dowiedziałem się niedawno, że część książek Agathy Christie została adaptowana na dymki. Zobaczyć narysowanego Poirota? Tego przegapić nie mogę! 😉

Autor: Kamil Chmielewski

Inżynier informatyki, specjalność systemy informatyczne – inżynieria systemów. Student pierwszego semestru magisterki na Politechnice Wrocławskiej. Fan gier RPG i strategii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *