Hearthstone

Gdy po raz pierwszy usłyszałem o Hearthstone bardzo się ucieszyłem. Nie dość, że karcianka, online, zrobiona przez Blizzard, osadzona w świecie Warcrafta, to jeszcze za darmo. Nie zastanawiając się więc zapisałem się do zamkniętej bety. Klucz dostałem dopiero 28 października, jak to mówią, lepiej późno, niż wcale.I wsiąknąłem. Weekendowo jedynie, ale jednak.

Od razu postawię sprawę jasno – to nie ideał. Do Magic: The Gathering (prawdziwego, nie tej komputerowej namiastki) brak mu wiele. Ten dystans jest, moim zdaniem, nie do nadrobienia. Ale i tego nie oczekiwałem. Spodziewałem się dobrej zabawy. I ją właśnie dostałem. W bardzo fajnej formie. Takich, to znaczy dobrych, karcianek na komputery jest bardzo niewiele. Choć mechanika, zawiłości gry nijak się mają do Magic The Gathering Duels of Planeswalker, to Hearthstone przyciąga do ekranu. Rozgrywka jest w istocie prosta. Gra odbywa się w formacie 1vs1, z przeciwnikiem komputerowym, by odblokować wszystkie podstawowe talie, lub z żywymi graczami, o różnych poziomach umiejętności. Talie odwzorowują Warcraftowe klasy – mamy więc wojowników, paladynów, zabójców, magów, druidów itp. Celowo używam polskich nazw – Hearthstone został przetłumaczony, łącznie z głosami postaci. Wykonanie jest profesjonalne, lecz tłumaczenie nieco pretensjonalne. Można było zostawić imiona i nazwy własne w oryginale, zamiast np. Lorewalker tłumaczyć jako Wiedziciel (wtf? 😀 ). Ale plus za chęci.

Karty nie są bardzo zróżnicowane. To znaczy, generalnie taktyka sprowadza się do zalania przeciwnika potworami, tu zwanymi stronnikami. Owszem, trochę kart kontrolujących pole bitwy jest. Zbudowałem nawet bardzo fajną talię control bazując na zabójczyni (w tej roli Valeera Sanguinar). Mimo to, np. tylko niektóre stwory mają specjalne umiejętności, a te są proste, nic skomplikowanego, jak w Magicku. Natomiast dużym plusem jest fakt, że wszystkie karty, bez wyjątku, są związane z Warcraftem. Stwory, które można spotkać w WoWie, zaklęcia, jakie można tam rzucić – wszystko przerobione na karty. Czułem się jak w domu, gdy przyzwany murlock wydał charakterystyczne bulgotanie. 🙂

Jeżeli nie dostałeś się do zamkniętej bety, nie martw się – niebawem powinna ruszyć część otwarta, do której każdy może się zgłosić. Zapewne skasowane zostaną wtedy postępy testerów, a zakupione karty zostaną zamienione z powrotem na walutę, wirtualną i prawdziwą. Ale najważniejsza jest zabawa – zapraszam do niej wszystkich! Hearthstone to obowiązkowa pozycja dla fanów karcianek i fanów Warcrafta. A ci, którzy szukają czegoś nowego też nie powinni być zawiedzeni. Kawał dobrej gry, jak zawsze od Blizzardu.

Autor: Kamil Chmielewski

Inżynier informatyki, specjalność systemy informatyczne – inżynieria systemów. Student pierwszego semestru magisterki na Politechnice Wrocławskiej. Fan gier RPG i strategii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *