Taaaak! Po tak długim czasie oczekiwania wreszcie przyszły ferie. A z nimi wyjazd na narty. W tym roku wyruszyłem do Białego Dunajca, gdzie śpię. Zjeżdżam zaś w Białce Tatrzańskiej, na Kotelnicy. Warunki są świetne. Zarówno te pogodowe, jak i techniczne. Bezbłędnie przygotowana infrastruktura, duże parkingi i ogromne, przestronne stoki.

Tych jest od groma. Jeden, główny, długi i szeroki który wiedzie z samej góry na sam dół. Z obu stron również można zjeżdżać. Po lewej mamy stok trochę łagodniejszy, podzielony na trzy trasy. Z prawej bardziej stromy, dla lepiej jeżdżących. Za nim jeszcze jeden, łagodny stok z nowoczesną kanapą z siedzeniami ze skóry i opuszczaną osłoną przed wiatrem. Nad nimi znajduje się trasa biegowa dla tych którzy nie lubią zjeżdżać. Prawie na każdym poziomie można zajechać do karczmy by trochę odpocząć. Ceny są oczywiście zaporowe, ale w końcu na czymś muszą zarobić ;). Tłok spory, szczególnie około południa. Nie ma wtedy sensu zjeżdżać, gdyż więcej się stoi w kolejkach, niż jedzie. Karnety są w rozsądnych cenach. Osobiście wykupiłem stałkę na cały tydzień.

Nie mam wątpliwości, że w tej chwili KotelnicaBiałczańska jest najlepszym kompleksem narciarskim w Polsce. Infrastruktura, jaka wyrosła wokół górki pozwala praktycznie bez przygotowań zacząć jazdę na nartach (poza przygotowaniem kondycyjnym, oczywiście :)).

Opublikowany przez Kamil Chmielewski

Magister inżynier informatyki. .NET developer. Fan gier RPG (szczególnie D&D i Call of Cthulhu) i strategii na PC.

Przyłącz się do konwersacji

1 komentarz

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz