No i to by było na tyle. Dzisiaj ostatni zjazd, potem oddanie nart (buty mam swoje ;)) i karnetów… i po wszystkim. W sumie, patrząc na dzisiejszą pogodę niezbyt mi żal. Szkoda tylko, że na następny wyjazd trzeba będzie czekać cały rok. Ale to jeszcze nie koniec przygody z górami. Jeszcze jutro wyruszam na wędrówkę.  Trasa jaką przejdziemy to Zazadnia, Rusinowa Polana, Gęsia Szyja, Waksmundzka Rówień i Polana Pańszczyca.

Poniżej parę zdjęć, jakie udało mi się uczynić moim telefonem zanim zaczęło wczoraj padać. Jakość może i nie powala, ale daje jakiś obraz Kotelnicy.

Opublikowany przez Kamil Chmielewski

Magister inżynier informatyki. .NET developer. Fan gier RPG (szczególnie D&D i Call of Cthulhu) i strategii na PC.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz